W Anglii pewne biuro
„W Anglii pewne biuro matrymonialne postawiło przed sobą cel dobrania idealnej pary. W komputerze umieszczono dane dotyczące kilku tysięcy dziewcząt i chłopców pragnących zawrzeć związek małżeński. Była to długa lista najprzeróżniejszych charakterystyk i nie mniej długi zestaw cech, które osoby zawierające związek małżeński chciałyby widzieć u swoich przyszłych małżonków. Po opracowaniu danych komputer wskazał chłopca i dziewczynę, którzy odpowiadali sobie idealnie według wszystkich wskaźników. Zaproszono ich do biura, poznano ze sobą, wręczono bilety na podróż po Europie i z niecierpliwością oczekiwano rezultatów eksperymentu. Po dwóch tygodniach Ann i Michael wrócili z Paryża. Obydwoje byli we wspaniałym nastroju, jednak dziewczyna powiedziała „Michael jest miłym chłopcem, ale, szczerze mówiąc, nie potrafiłabym przeżyć z nim całego życia". Punkt widzenia chłopca był podobny „Ann jest urocza, ale nie wyobrażam sobie jej w roli mojej żony". Wszystko odbywało się świetnie, brakowało tylko jednego — miłości, tajemniczego uczucia, którego nie da się wyliczyć na kartach perforowanych najmądrzejszego komputera.
Od dawna wiadomo, że nie należy udzielać rad w miłości; racjonalizm nie współgra ze sferą spraw wzniosłych. Jeżeli zaś chodzi o szczęście rodzinne, na które składają się sprawy wzniosłe i przyziemne, rady są nawet bardzo stosowne, ponieważ dotyczą całkowicie poznawalnych i w znacznym stopniu już poznanych praw fizjologii i psychologii. Zrujnowane rodziny, złamane losy, brak ojca w rodzinie, ciężkie urazy psychiczne — oto rezultat elementarnego braku wiedzy z dziedziny współżycia płciowego wśród bardzo wielu osób.“(16)